Pare lat temu rozmawialem z kumplem o działalności charytatywnej. Kumpel ów przekonywał mnie wtedy, że należy państwo nie powinno przekazywac żadnych funduszy na działalnośc charytatywna tylko pozostawic to w gestii obywateli i organizacji pozarzadowych. Argumentem był fakt, że każdy Polak chce pomagac innym bo jest to zakorzenione w naszej tradycji, wierze i kulturze. Znaczy akurat kumpel nie pomaga nigdy i nikomu, bo biedni to de facto alkoholicy albo nieroby, a on sam mial do szkoły pod górke i ciężko w życiu. Nawet jak zaczął nieźle zarabiac to przecież musi zapewnic byt rodzinie, kupic dom z basenem etc. W każdym razie, wszyscy poza nim (i innymi którzy z obiektywnych przyczyn nie mogą pomagac) są skłonni od rana do wieczora zajmowac sie działalnością charytatywną.
Dzisiaj miałem próbkę owej “skłonności”. Poprosiłem kumpla, żeby popytał czy jego pracodawca nie jest chętny kupic kilku kurtek, czapek czy szalików dla dzieci z biednych (acz nie patologicznych) rodzin. Kumpel zareagował jakbym chciał jego nerki, tajemnic firmy i cyrografu. Tłumaczył nerwowo, że nie wypada, że to będzie źle odebrane, że narobi sobie problemów, a poza tym jego pracodawca jest zdecydowanie przeciwny.
Może mam wypaczone podejście do życia, ale na miejscu pracodawcy cieszyłby mnie pracownik z inicjatywą i to jeszcze takiego typu. Dobrze zatrudniac ludzi, którzy myślą o czymś więcej niż zarobienie mnóstwa pieniędzy, żeby je przepic w weekend. Tymczasem, oglądając od kilku tygodni reakcje różnych dużych i małych firm na akcje charytatywne mam coraz gorsze odczucia. Wciskanie przysłowiowego kitu jest na porządku dziennym, wielkie koncerny medialne okazują sie malutkimi firmami na granicy bankructwa, zamiast kurtek oferowane są promocyjne płyty CD etc.
A może po prostu za dużo wymagam i powinienem skoncentrowac się na własnej karierze, wygryzaniu kogoś ze stanowiska i zapewnianiu żonie (której nie posiadam) domu na Hawajach albo przynajmniej w Komorowie. Dziękuje, postoje…
PS: Zawsze w takich momentach nasuwa się złośliwa refleksja. A co jak role się odwrócą i Ci zapracowani będą potrzebowali pomocy…